Dwa ślubowania

 

Po pierwsze: „Czujące istoty są niezliczone, ślubuję je wyzwolić”.

 

Mam wystąpienie na konferencji w dawnym mieście wojewódzkim. Na sali jakieś 50 osób bezrobotnych. Opowiadam o planowaniu kariery zawodowej. Opowiadam anegdoty i przykłady. Żadnej reakcji. A przecież zawsze ludzie jakoś reagowali, ale tu nic. Słowa wpadają w jakąś czarną maź, grzęzną w niej. Nikt się nie uśmiecha, nikt się nie rusza. Na twarzach nie widzę nawet cienia zainteresowania. Zadaję pytania, staram się ich poruszyć. Nic. Cisza. Bezruch. Depresja. Pogrążenie w smutku. Cierpienie.

 

Zacznę z gornego "C".


Mówię, że ważne jest wiedzieć co się chce robić, mieć pasję. Że jedna z dróg rozwoju to wbrew wszystkim zatracić się w realizacji własnej pasji licząc na to, że w końcu ktoś to doceni. Zbudować jakąś wizję własnego rozwoju wokół pasji. Że jest mnóstwo przykładów, że to działa. Co Państwa kręci, co powoduje, że chce Wam się żyć? Nic. Cisza. Obce pojęcia.

 

Z innej strony - poznaj swoje mocne strony, to w czym rzeczywiście jesteś dobry. Rozpoznaj swój talent i w oparciu o niego buduj swoje życie zawodowe. Że najlepsze firmy szukają ludzi utalentowanych, że są całe koncepcje i metody zarządzania talentami. Znajdź swój talent. Jaki Pan ma talent, co potrafi robić naprawdę dobrze? A Pani? Kompletna cisza. Śladu zainteresowania. Choć, kto wie, może coś się dzieje. Przyglądam się twarzom, sylwetkom. Nie, nic się nie dzieje.

 

Drugie ślubowanie: „Pragnienia są niewyczerpane, ślubuję położyć im kres”. Moje pragnienie wyzwalania czujących istot samo z siebie kładzie sobie kres. Idę zająć się sobą. W końcu też jestem czującą istotą. I na tym polu też bez większych sukcesów.

 

KAI IN