Postępy

 

Od pewnego czasu, a tak naprawdę być może od zawsze, nie robię postępów w praktyce. Kręcę się w kółko, ciągle to samo, ciągle ten sam myślotok, cały rok, dzień i noc. Obserwuję siebie i widzę jak na dłoni jak zamieszany jestem, jak bardzo sam sobie pod górkę drogę układam.

 

Siedzę, kadzidełko się pali, płomień świeczki tańczy. A postępów brak, a tu nic, żadnego wyzwolenia, żadnego czegoś czym pochwalić się można. Nie ma nadziei, nie ma po co siedzieć, ale siedzę. Tak jakoś siedzę, bez celu.

 

I tak codziennie, 365 dni w roku. Jedyna nadzieja w latach przestępnych, w tym dodatkowym dniu. Może wtedy postępy zrobię.

KAI IN