Zapałka

 

Na stole leży spalona zapałka. U góry czarna i zwęglona, lekko skręcona od płomieni. Wyrzucić do śmieci?


Patrzę na zapałkę, bezużyteczną. Gdzie się podział ten płomień co jeszcze chwilę temu trawił malutkie drewienko? Skąd się ten płomień wziął? Dokąd odszedł? Kiedy wróci? Patrzę na nią i wyraźnie widzę bogactwo ogniowe zapałki.


Leży malutkie drewienko. A przecież było drzewem, nie tak dawno. Gdzie jest to drzewo, ten las, wiatr, deszcz, ziemia, drwale? A może to wiatrołom? Więc i wichura w tej zapałce drzemie? Rosło wiele lat, zmagało się, bo krzaki chciały jej życie utrudnić. Zwierzęta obgryzały i być może tratowały. Teraz leży.


Główka potarta o draskę zakończyła życie zapałki. Biorę ją ostrożnie i wkładam do śmieci, żeby mogła na nowo wrócić do życia, do odrodzenia.

 


KAI IN