Testamentum

 

O majątek się nie martwię z dwóch powodów: po pierwsze, nie mam go, a po drugie, prawnicy się na tym znają i zajmą kwestią jak należy.


Gorzej ma się sprawa z ostatnim słowem. Jaki przekaz po sobie zostawić?


W nocy przyszła śmierć i powiedziała:
”Masz jeszcze trochę czasu, ale radzę Ci przygotuj się na śmierć. Spisz co chcesz przekazać synowi i wszystkim innym. Jak przyjdę będziesz miał dokument gotowy. Nie trać czasu dniem i nocą.” Po czym zniknęła. Rozwiała się, ale chyba wciąż gdzieś siedzi zaczajona.

 

Siedzę tak już kilka dni i pojęcia nie mam co spisać.

 


Może coś w stylu:
„Fajnie było z Wami. Bawcie się dobrze. Szczęście jest przed Waszymi nosami. Z tyłu zresztą też.” No i jeszcze:
„Pozdrawiam”, bo jakoś trzeba skończyć.

 

KAI IN