Mowa Dharmy: Prawdziwy smok

 

Jeżeli rzeźbisz swojego własnego smoka, powiada Shunryu Suzuki Roshi, nigdy nie zobaczysz prawdziwego. Dlatego właśnie prawdziwe zazen polega na porzuceniu indywidualnego stylu praktyki.
Dogen Zenji mówi: “Nie praktykuj jak ślepiec, który stara się odkryć, czym jest słoń”. Ślepiec dotykający słonia może myśleć, że słoń jest jak ściana, szata czy deska. Ale prawdziwy smok nie jest żadnym z nich. Mówi on także: “Nie wątp, tak jak Seiko, w prawdziwe smoki.”
Żył kiedyś w Chinach człowiek imieniem Seiko, który bardzo kochał smoki. Na wszystkich jego zwojach były smoki. Zaprojektował on nawet dom w kształcie smoka, w którym było wiele posągów i wizerunków smoków. Prawdziwy smok pomyślał: “Jeżeli pojawię się w tym domu, sprawię gospodarzowi przyjemność.” Kiedy jednak smok pojawił się w jego pokoju, Seiko przestraszył się go tak bardzo, iż wyciągnął miecz, aby go zabić. Prawdziwy smok rzekł „Ojej!” i szybko odleciał. “Nie bądź jak Seiko!” powiada Dogen Zenji.
Większość z nas praktykuje jak ślepiec albo jak Seiko. Właśnie dlatego musimy zaczynać naszą praktykę cały czas od nowa. Myślicie, że praktykujecie prawdziwe zazen, chociaż to nie musi być prawda. Kiedy spostrzeżecie, że nie praktykowaliście zazen we właściwy sposób, musicie zacząć praktykę prawdziwego zazen od nowa. Musimy zaczynać zazen cały czas od nowa, ponieważ zawsze mamy tendencje do praktykowania zazen jak ślepiec albo jak Seiko.
Oto kolejna historia opowiedziana przez Mistrza Nangaku. Kiedy Baso praktykował zazen przechodzący w pobliżu Nangaku zapytał: „Co robisz?”. „Praktykuję zazen, jak widzisz”. „Dlaczego praktykujesz zazen?”. „Gdyż chcę osiągnąć stan Buddy”. Nangaku nie powiedział nic więcej, lecz wziął dachówkę i zaczął ją polerować. Baso, widząc to, zdumiał się bardzo i zapytał Nangaku: „Co robisz?”. „Tworzę klejnot”. Na co Baso zdziwiony jeszcze bardziej zapytał: „Jak można zrobić klejnot z dachówki?” Nangaku odpowiedział: „Jak można osiągnąć stan Buddy przez praktykę zazen?” Następnie Nangaku zadał Baso pytanie: „Jeżeli wóz stoi w miejscu, co zdzielisz batem, konia czy wóz?”
Dogen Zenji powiada, że na ogół nikt nie pogania wozu. Zazwyczaj ludzie uderzają konia, zamiast wóz. Powinien jednak istnieć sposób, aby uderzyć wóz. Kiedy praktykujecie zazen, większość z was wie o tym, że należy smagać batem konia. I praktykujecie zazen właśnie po to, by pospieszyć konia. Dajecie praktyce solidne razy, ale nie wiecie jak uderzać wóz. Jednak powinniśmy wiedzieć, że istnieje jeszcze jeden sposób praktykowania: uderzać wóz zamiast konia.
Koń jest symbolem umysłu; wóz oznacza ciało. Wóz jest także symbolem formy zazen – formalnej praktyki zazen. Koń oznacza urzeczywistnienie, duchowe urzeczywistnienie, a wóz fizyczną praktykę. Często rozumiemy praktykę zazen jako formalną praktykę. Nasze shikantaza jest formalną praktyką, natomiast praktyka koanu jest ćwiczeniem umysłowym. Ale ten rodzaj zrozumienia nie jest pełny. Jest zrozumieniem ślepca, jak Seiko. Prawdziwa praktyka nie jest praktyką formalną, tak zwanym shikantaza lub praktyką koanu. Żadnym z nich. Takie praktyki to tylko smaganie konia batem. To tak, jak w przypadku Seiko, który kocha smoka, smoka rzeźbionego, nie prawdziwego. Każdy z nas musi się zastanowić nad sensem tej wypowiedzi. Każdy z nas praktykuje zazen na własny sposób, z właściwym sobie zrozumieniem. Co więcej, kontynuujemy naszą praktykę myśląc: „To jest właściwa praktyka”. Pomimo że każdy z nas siedzi teraz tutaj w zendo, jesteśmy pochłonięci własną praktyką. Innymi słowy, każdy drobiazgowo rzeźbi własnego smoka, który nie jest prawdziwy. Tak właśnie postępuje większość ludzi. Niektórzy tłumaczą zazen filozoficznie, inni wyrażają zazen w literaturze lub w malarstwie, lub w sposób naukowy, nie wiedząc, że nie jest to prawdziwy smok, lecz ich własny.
To nie jest błąd. Nie ma w tym nic złego, powinniśmy jednak wiedzieć, że istnieje sposób na to, aby uderzyć wóz. Powinniśmy wiedzieć, że istnieje prawdziwy smok, który nie ma ani formy, ani koloru, nazywany jest nicością albo pustką i zawiera też praktykę koanu, praktykę shikantaza oraz różne metody hinajany czy praktyki przedbuddyjskie. Są to praktyki, które przekazał nam Budda. Jeśli już coś robimy, musi być w tym obecne to, co nazywamy prawdziwym smokiem, rzeczywistym smokiem. W ten sposób praktykujemy zazen.
Przychodzicie i praktykujecie zazen w zendo, gdzie powinien znajdować się prawdziwy smok. Ale gdy tylko myślicie: „Oto prawdziwy smok”, już popełniacie błąd. I wiedząc to, gdy przychodzicie do zendo, powinniście praktykować zazen z innymi, zapominając o waszych rzeźbach i malunkach. Powinniście praktykować zazen z ludźmi w zendo, z przyjaciółmi, całkowicie poddając się atmosferze, która tu panuje. Czasami pozwalam praktykować w stary sposób tym, którzy są do niego przywiązani, uważam jednak, że ci, którzy praktykują zazen, powinni całkowicie go porzucić i angażować się zgodnie z duchem naszego zendo, praktykować naszą drogę z ludźmi, zgodnie z moimi instrukcjami. To właśnie powinniście robić.
Jednak ludzie, którzy nie wiedzą, czym jest pustka, czyli prawdziwy smok, często myślą, że są przez to do czegoś zmuszeni: „Sokoji jest klasztorem Soto Zen. Praktykuje drogę Rinzai.” Nie jest to prawdą. Praktykujemy drogę, tak jak przekazał to Budda. Jesteśmy uczniami Buddy. I praktykujemy zazen z Buddą, z patriarchami.
Dla niektórych to, co nie posiada jakiejś określonej formy, nie jest czymś prawdziwym. Mówią oni zatem, że jest to wymyślony smok. Jednak buddysta może rozumieć rzeczywistość na dwa sposoby: z formą i kolorem oraz bez formy i koloru. To właśnie jest smaganie biczem wozu zamiast konia. Jeżeli ktoś uderza wóz, ludzie uznają go za szaleńca. Jednak istnieje przekaz na to, aby uderzać wóz. Praktykować w sposób formalny znaczy tyle, co smagać biczem wóz.
Dla zwykłego człowieka jednak, widzieć wyrzeźbionego smoka znaczy tyle, co nie widzieć prawdziwego smoka. Jest to tak zwana jedna czysta praktyka — ichigyo zammai. Zazwyczaj ichigyo zammai jest rozumiana jako całkowite poświęcenie się jakiejś praktyce. Tak też właśnie jest, jednakże, pomimo że głęboko oddajemy się danej praktyce, powinniśmy także być od niej zupełnie wolni. Czy to rozumiecie?
Zazwyczaj, kiedy bardzo się do czegoś przywiązujemy, nie potrafimy się od tego uwolnić. Lecz dzięki naszej całkowitej wolności, możemy w pełni się czemuś poświęcić lub być do czegoś przywiązanym. To jest shikantaza, prawdziwe shikantaza. Zatem shikantaza nie jest kwestią tego, czy praktykujesz zazen, czy też nie. Nawet jeśli nie praktykujesz z nogami skrzyżowanymi, a rozumiesz to, o czym mówię, to zawsze praktykujesz zazen. Zazwyczaj, kiedy bardzo się do czegoś przywiązujesz, nie jesteś od tego wolny.
Dogen Zenji powiedział: „Choroba nikogo nie niszczy, ale jeżeli nie praktykujesz zazen, wówczas zrobi to nie-praktyka”. Czy to rozumiecie? Choroba nikogo nie niszczy. Mógłbyś powiedzieć: „Dziś nie mogę praktykować zazen, ponieważ boli mnie głowa. Jeżeli będę praktykował zazen, umrę, więc nie mogę praktykować zazen.” Jednak Dogen Zenji mówi: „Choroba nikogo nie niszczy, ale nie-praktyka cię zniszczy”.
Nie jest łatwo mówić, czym jest prawdziwa praktyka. Jeżeli, bez tego rodzaju doświadczenia, chcemy zrozumieć to, co miał na myśli Dogen Zenji, rozmowa na temat sensu jego słów może być całkowicie niewłaściwa. Możemy to zrozumieć dzięki naszej praktyce. Jego praktyka wykracza poza formalną lub duchową praktykę, czy nawet poza oświecenie. Im bardziej starasz się to zrozumieć, tym bardziej czujesz się oddalony się zarówno od swojej, jak i od jego praktyki.
A jednak jest to praktyka, przed którą nie możemy uciec. Praktykujemy jego sposobem każdego dnia, ale nie mamy czasu, aby zrozumieć całkowicie, co mistrz miał na myśli. Mimo że my, ludzie, zawsze będziemy praktykować w ten jego sposób, nigdy nie będziemy mogli powiedzieć: to jest jego sposób. Możemy jedynie powiedzieć, że jest to droga, która nie ma ani końca ani początku, i przed którą nie jesteśmy w stanie uciec.
Dzięki tej praktyce wiele istot przetrwało na tym świecie i wszystko, wraz z nami, wydarza się w ten sposób. Nie ma więc dla nas żadnego problemu. Jednak człowiekowi, który żyje Drogą w tym świecie, konieczny jest nieustanny wysiłek, by jednocześnie nadążać za światem i praktykować drogę, tak długo, jak długo istnieje wszechświat. Dlatego powinniśmy praktykować z tym właśnie nastawieniem i z absolutnym spokojem umysłu.
Po roku siedzenia w zazen większość uczniów osiągnie taką jakość praktyki, ale jeżeli będziecie się starać zrozumieć, czym jest wasza praktyka, wówczas będziecie mieli problem lub raczej sami stworzycie sobie problem, który nie ma nic wspólnego z waszą praktyką. Jeżeli będziecie po prostu siedzieć, większość z was nie będzie miała żadnego problemu. Czasami jednak tworzycie pewne problemy, po prostu, i walczycie z tymi problemami. Tak naprawdę sami je tworzycie. To wszystko. W waszej praktyce zazen nie ma żadnego problemu.
Kiedy praktykujecie po swojemu, wówczas macie problem. Kiedy po prostu siedzicie i praktykujecie zgodnie z metodami, które stosuje się w naszym zendo, nie ma żadnego problemu.
Powinniśmy włożyć więcej wysiłku na zrozumienie tego, zamiast rzeźbić naszego własnego smoka. W ten sposób jesteś całkowicie wolny od wszystkiego, także od samego siebie. Nie jest trudno mówić o wolności, o wiele trudniej jest być wolnym. Jeżeli nie uwolnicie się od samych siebie, nie uwolnicie się od niczego. Natomiast jeżeli tylko uwolnicie się od samych siebie, uwolnicie się od wszystkiego. Nasza praktyka jest sposobem, w jaki osiągamy tę wolność. Nie powinniście słuchać różnych pouczeń jako czegoś wam narzuconego. Instrukcje będą przydatne tylko wtedy, kiedy będziecie gotowi praktykować zazen zgodnie z miejscem, w którym praktykujecie, i kiedy całkowicie porzucicie wasz stary sposób praktykowania.
Nie podkreślam wyższości metody Soto nad metodą Rinzai, ale tak długo jak praktykujecie zazen w określonym ośrodku zen, powinniście praktykować zgodnie z naukami, które są przekazywane w tym ośrodku, gdyż w przeciwnym razie będziecie zaangażowani w swoją indywidualną praktykę. Będziecie zawsze rzeźbić własnego smoka, myśląc, że jest to prawdziwy smok. To głupi błąd. Nie powinniście tworzyć tego rodzaju problemu w waszej praktyce.
Jak powiadają mistrzowie zen: „Nasza metoda jest jak spacer, krok po kroku.” To jest nasza praktyka. Kiedy stajesz na jednej nodze, wiesz, powinieneś zapomnieć o drugiej. To właśnie znaczy krok po kroku. To jest prawdziwa praktyka. Natomiast jeżeli przywiązujesz się do prawej lub lewej nogi, prawej lub lewej stopy, nie jesteście w stanie chodzić. W ten właśnie sposób praktykujemy naszą drogę. Oto całkowita wolność.
Dziękuję bardzo.

 

Tłumaczenie: Tomasz Pardus, www.buddyzm.edu.pl
Korekta tłumaczenia: Michał Czernuszczyk
Źródło: Wind Bell: Teachings from the San Francisco Center 1968-2001

 

Shunryu Suzuki