Studiowanie tekstu w zendo w Sopocie

 

W sobotę - 5 kwietnia - zapraszamy do naszego zendo w Sopocie na studiowanie tekstu.

 

O godz. 18.00 jak zwykle zaczynamy medytacją, a potem po drugiej rundzie czytamy i rozmawiamy.

Tym razem Ania L. proponuje rozdział ”Ludzka Droga” z książki „Kompas Zen” Seung Sahn'a -  tekst znajdziesz poniżej.

więcej o Mistrzu Seung Sahn'ie:  http://pl.wikipedia.org/wiki/Seung_Sahn

wstęp wolny, datek na sanghę mile widziany :)
zapraszamy!
pozdrawiam i gassio
Ewa

 

LUDZKA DROGA

Przychodząc z pustymi rękoma, odchodząc z pustymi rękoma – to jest ludzkie.
Kiedy się rodzisz, skąd przychodzisz?
Kiedy umierasz, dokąd odchodzisz?
Życie jest jak przepływająca chmura, która się pojawia.
Śmierć jest jak przepływająca chmura, która znika.
Pierwotnie przepływająca chmura nie istnieje.
Życie i śmierć, przychodzenie i odchodzenie, również są takie.
Jest jednak jedna rzecz, która zawsze pozostaje jasna.
Jest czysta i jasna, niezależna od życia i śmierci.
Zatem, co jest tą jedną czystą i jasną rzeczą?

 

Cały ten wiersz traktuje o odnajdywaniu naszej pierwotnej twarzy. To bardzo słynny wiersz zen. Nasze ciało jest jak przepływająca chmura, która pojawia się i znika na niebie. Tutaj mam swoją dłoń. Tutaj jest moja głowa. To jest moje ciało. Moje ciało nie jest „ja", jednak za każdym razem, kiedy ludzie mają jakiś problem z ciałem, zawsze myślą, że to oni mają problem. Myślą, że to ciało jest „ja". „Och, jestem chory! Jestem chory!" Tak naprawdę, to myślenie nie jest właściwe. Moje ciało choruje, prawda? „Ja cierpię, ja cierpię." To również nie jest właściwe. Ten wiersz ukazuje, że ciało może pojawiać się i znikać jak chmura przepływająca po niebie, jednak jedna rzecz nigdy me pojawia się ani nie znika. „Jest czysta i jasna, niezależna od życia i śmierci." Co to jest? Czy potrafisz to odnaleźć?
Każdy zna historię Buddy. Był on w bardzo dobrej sytuacji: miał dużo pieniędzy, władzy jedzenia, kobiet, muzyki, picia — wszystko, czego tylko zapragnął. Był księciem! Miał wiele wspaniałych ubrań. błyszczących klejnotów i posiadłości, a pewnego dnia miał odziedziczyć królestwo swojego ojca, z jego ziemią, tytułami i władzą. Nazywamy to bardzo dobrą sytuacją.
Jednak wewnątrz książę był nieszczęśliwy, ponieważ zobaczył całe cierpienie świata. Nie potrafił zrozumieć, dlaczego istniało tyle cierpienia i udręki, i dlaczego wszystkie istoty muszą w końcu zachorować i umrzeć. „Po co ludzkie istoty żyją? Dlaczego musimy umierać? Czym jest życie? Czym jest śmierć? Czym jest ten świat?" Rosło w nim wielkie pytanie, i był bardzo nieszczęśliwy. Nic nie było w stanie sprawić, aby poczuł się lepiej: jedzenie, pieniądze, seks i inne przyjemności podstawiane mu pod nos nie mogły uwolnić go od udręki, której doświadczał, stojąc twarzą w twarz z tym pytaniem. A pytanie to bez przerwy tylko rosło i rosło. „Czym jest życie? Czym jest śmierć? — zastanawiał się. — Nie tylko ja, ale wszystkie istoty nieustannie pojawiają się i znikają, pojawiają się i znikają, pojawiają się i znikają w niekończącym się kole cierpienia. Po co pojawiamy się na tym świecie? Dlaczego my i wszystko, co kochamy, musi w końcu zniknąć?" Tego rodzaju Wielkie Pytanie całkowicie wypełniało umysł młodego księcia, od rana do nocy. Przyjemności pałacowego życia z całą pewnością nie były w stanie uwolnić go od tego pytania.
Nie potrafił pozostać w swojej dobrej sytuacji. Pałac, ze swoim powierzchownym pięknem, sprawiał, że czuł się jeszcze gorzej. Udał się w góry i oddał swoje piękne szary swojemu słudze. „Zabierz je z powrotem do pałacu — powiedział. — Nie będę już ich potrzebował." „Tak, panie" — odpowiedział sługa, i odszedł. Następnie książę wziął do ręki miecz i ściął wielki pęk włosów na szczycie głowy, symbolizujący jego wysoką pozycję. Później tylko mieszkał w górach, nosząc żółte szaty. Praktykował wiele ascetycznych dyscyplin, jak jedzenie tylko jednego ziarenka ryżu dziennie, albo oddychanie raz na godzinę. Praktykował bardzo mocno przez sześć lat, utrzymując tylko Wielkie Pytanie: „Czym jestem?", zawsze i wszędzie.
Wtedy pewnego ranka pod drzewem Bodhi, utrzymywał tylko całkowity umysł nie-wiem. Postrzegł gwiazdę na wschodnim niebie i osiągnął oświecenie. Mówimy, że młody książę przebudził się, i stał się Buddą. BUM! Budda osiągnął „jedną czystą i jasna rzecz". Uwolnił się od życia i śmierci. Moje ciało podlega życiu i śmierci, ale moja prawdziwa natura nigdy nie rodzi się, ani nie umiera. Być może moje ciało jest przez jakiś czas moje, ale nie jest „ja". Budda osiągnął ten punkt. Cóż więc jest tą „jedną czystą i jasną rzeczą"? Jeśli chcesz ją odnaleźć, utrzymuj tylko Wielkie Pytanie. Tylko idź prosto, nie wiem...
Musisz zawsze pamiętać, że twoje ciało nie jest twoim prawdziwym „ja". Czasami twoje ciało cierpi, choruje albo doznaje jakiegoś bólu, jednak „ja" nigdy nie choruje. Twoje prawdziwe „ja" nigdy nie cierpi ani nie doświadcza bólu. Dzieje się tak dlatego, że twoje prawdziwe „ja" nigdy nie przychodzi ani nie odchodzi. Ból twojego ciała nie jest w stanie go poruszyć.
Istnieje wiele rodzajów wody. Mamy przejrzystą wodę, brudną wodę, wodę deszczową, wodę z kranu, wodę mineralną, Coca-colę i Seven-up. Woda przyjmuje wiele różnych form, a każda z nich wydaje się diametralnie rożna od pozostałych. Każda z nich inaczej smakuje i wygląda, jednak w środku — głęboko, głęboko wewnątrz – wszystkie są takie same. Jeśli przeanalizujesz te wszystkie formy, w końcu i tak znajdziesz tylko H2O. Tak samo rzecz się ma z kwiatami na wiosnę, im dłużej trwa ta pora roku, tym więcej pojawia się pięknych kwiatów. Jednak zanim pojawił się kwiat, mieliśmy tylko nagie drzewo, albo nagą łodygę; później pojawiają się kwiaty ze swoimi pięknymi kolorami. Przed pojawieniem się kwiatów, nie było żadnego koloru. Po kilku dniach ktoś wyrzuci je na śmietnik. „Ach, te kwiaty już zwiędły są już do niczego!" Zostaną wyrzucone, ponieważ zeschły się i zbrzydły. Tak więc wszystkie kolory w końcu znikają, bez względu na to, jak by nie były wspaniałe. Skąd pochodzi ten kolor, i dokąd on odchodzi?
Jeśli postrzegasz ten świat takim, jaki on jest, widzisz, że ze wszystkim dzieje się to samo, co z kwiatami. Wszystko pojawia się z pustki, trwa przez jakiś czas, a następnie powraca do pustki. Stąd „forma jest pustką, a pustka jest formą". Każda z rzeczy ma tę substancję: woda, kwiaty, kolor, zapach, góry, rzeki, drzewa i twój umysł. Ta substancja nigdy nie pojawia się, ani nie znika. Twoja substancja, moja substancja, uniwersalna substancja, substancja tej szaty, substancja góry, substancja czegokolwiek jest tą samą substancją, i nigdy nie pojawia się ani nie znika. Na zewnątrz wydaje się, że wszystko nieustannie porusza się, w kółko i w kółko — wciąż zmieniając się i zmieniając. Jednak istnieje ta jedna rzecz, która nigdy się nie zmienia i nigdy się nie porusza. Każdy już ją ma. Pochodzi od ciebie! Ta „rzecz" jest zawsze jasna i świetlista, i pomaga wszystkim istotom. Co to jest? Musimy to odnaleźć. To jest najważniejsza rzecz, jaką możemy zrobić z naszym życiem — odnaleźć tą jedną czystą i jasną rzecz. Kiedy ją odnajdziesz, możesz wszystko kontrolować. Wtedy, nawet jeśli ten świat miałby jutro eksplodować, nie będzie to miało żadnego znaczenia. W najmniejszym stopniu nie dotknęłoby to tej jednej czystej i jasnej rzeczy.