Wiersze poangowe

 

 

staruszek zen

wie wszystko

zaprowadzi nas do grobu

 

 

będę musiała mieć taką małą walizeczkę

zapakowaną na wieczność

na te sessiony

 

 

wierszyki zen będę pisać

pacierze

nie zejdź z drogi

 

........

 

wiatraki zen

rozdmuchują

zaćmienia umysłu

 

 

spadochrony

miękkie lądowanie

kuglarze zen

 

.......

 

Nibylandia

świat po powrocie

bez złudzeń nie można żyć

 

to nie fikcja

to fakty

podsłuchane w radiu

 

przyjeżdżamy

bo pamiętamy

podejrzane w mieście

 

........

 

mam swoją matkę w grobie

nie w grobowcu zen

nieżywa mówi

kocham Cię

 

nice to meet you

service zen

Warszawa

 

gabinety lekarskie

od strony rzeki

uciekaj

 

na dobry początek

zmień płytę

 

.......

 

można się odzywać

nie szczekać we dwoje

ile ja żyć przeżyłam

/pamięci Cioci Ani/

 

 

dzika róża jest we mnie

magnolia

święta nasturcja

fijołek

terranova beauty

spirito italiano

duch zen

 

.......

 

życie trwa jak zły sen

bardzo krótko

dzień jest długi

 

 

nauczyciel w tłumie

łzy cudze rozumie

bo ja nie

 

 

wyrzucić całą zawartość tornistra

wszystkie oceny

nowa matura w ośrodku zen

 

.......

 

Nie wstawaj

Nie wstawaj

mówiła moja mama

Pośpij jeszcze

 

a teraz

 

Obudź się

Obudź

Obudź

 

czego chcę

 

........

 

postaw kadzidło tu

obok Roshiego

 

Nie będziesz mnie spalać żywcem

Skremuję Twoje zwłoki

 

kadzidło w moim domu

jest blisko Sonomy

 

chcę tam wracać z powrotem

 

........

 

o 6.00 nad ranem

 

wyjdź na drogę

i nie pytaj

gdzie sklep

 

nie kupuje się miłości

 

........

 

jak kamień do grobu

głuchy dźwięk

 

Deszcz Współczucia

za oknem też

 

przemoknięte serca dwa

przemoknijmy

do cna

 

.......

 

mam Ciebie w lustrze

Starcu Zen

już mi nie umkniesz

 

 

zwierciadłem

pachnie cała sangha

odbiciem miłości