Esencja Umysłu

 

Jakusho Kwong Roshi
Mowa dharmy wygłoszona 14 czerwca 2008 roku w Genjo-ji na Górze Sonoma.

 

Dzisiejsza mowa będzie o umyśle. Nie o tym czy tamtym, czy też jakimś umyśle, ale o twoim umyśle. O wielkim skarbie, który ma każdy z nas niezależnie od tego, czy o tym wiemy czy nie. To bardzo ważne, by zdawać sobie z tego sprawę. Niemniej istnieje wiele powodów, dla których tak nie jest. Kalu Rinpoche mówił o tym w sposób nie-uporządkowany, wszystko, co się pojawiało, przekazywał słuchaczom. Ale tak czy inaczej mówimy o tej samej sprawie, o twoim umyśle. Dwa tysiące pięćset siedemdziesiąt trzy lata! Cały buddyjski kanon, Tripitaka, osiemdziesiąt cztery tysiące zwojów napisano po prostu o twoim umyśle. Musimy zdawać sobie sprawę, że iluzje, nieprzebudzony umysł, że ten mały umysł jest równie potężny jak wielki umysł. Nigdy nie zadajemy sobie jednak pytania, skąd to wszystko pochodzi. Skąd pochodzą myśli i jakie jest ich źródło. Dzieje się tak dlatego, że zostaliśmy uwarunkowani przez kulturę i tradycję, by spoglądać na zewnątrz siebie. Jesteśmy uwięzieni wskutek uprzedmiotowiania rzeczy. A gdy tylko zaczynamy coś uprzedniotawiać, tracimy kontakt z rzeczywistością. Ten proces wypierania to naprawdę smutna strona cywilizacji. Wypieranie ludzkiego ducha jest spiskiem przeciwko ludzkiemu duchowi. Tak uważam. Największe kościoły dzisiaj to Tesco. Nawet w Polsce jest MacDonalds. Zdarzyło wam się kiedyś jeść hamburgera w Polsce? Nie jest taki sam jak tutaj, ale sprawia takie same wrażenie.

Zatem mogliście mieć głębokie i znaczące doświadczenia jako dzieci, ale gdy zapytaliście swoją matkę, ona nie wiedziała, co to było. Potem baliście się zapytać ojca, ale w końcu zebraliście się w sobie i zapytaliście: Co to za buczenie, które słyszę cały czas w uchu? A on na to: Jak najszybciej powinieneś się tego pozbyć! A być może to było buczenie wszechświata, pieśń wszechświata. Nie wiem, jak to opisać, ale to buczenie to jest pewna nuta, która jednak nie jest nutą, niemniej przecina wszelkie myślenie. I jest to tylko jedno z wielu zjawisk, które przecinają całe myślenie. Nie ma powodu, by myśleć. A mimo to pozostajesz całkowicie żywy, nawet bardziej żywy niż wtedy, gdy myślisz. Tymczasem wciąż jesteśmy istotami ludzkimi i myślimy, a właściwie posługujemy się dwoma rodzajami myślenia – iluzorycznym, rozproszonym oraz czystym myśleniem. Wydaje mi się, że w historii świata nic się nie wydarza, dopóki sprawy nie zajdą za daleko. Amerykański sen okazuje się nieprawdziwy tak jak te obietnice na studiach - kiedy my szliśmy na studia, mogliśmy po nich dostać pracę. A teraz wzrosły ceny paliwa. Historia jest jak pogoda, czasem jest zimno, czasem gorąco, czasem emocje się podnoszą, czasem opadają, a my cały czas szukamy czegoś, co byłoby stabilne. Trwają wojny, dzieje się tyle rzeczy. Jedyna rzecz, która jest stabilna i niezmienna to jest twój własny umysł.

Mam tu naprzeciw mnie tekst Sogyala Rinpoche, który tyle razy czytałem na mowach, że aż niektórzy mówią, że być może zbyt wiele. Ale to nie jest prawda, bo zrozumienie, zobaczenie, zabiera wiele czasu i musisz to powtarzać, aż to się stanie częścią twojej krwi, aż będziesz czuć to w trzewiach. Nie możemy tego uprzedmiotowić, to nie jest wiedza, tylko to jest coś, co masz i rozpoznajesz to, ponieważ to masz. I nie jest to żadne teoretyczne założenie, tylko rzeczywistość.
Sogyal Rinpoche mówi o czterech przewinieniach, błędach, powodach, dla których nie dostrzegamy własnego umysłu, prawdziwego umysłu, który zawiera myślący umysł. Pierwszy powód polega na tym, że to jest za blisko. Zawsze szukamy prawdy gdzieś tam, na zewnątrz nas, a ona jest tutaj. Tak jak napis na lusterku w nowych samochodach: Obiekty znajdują się bliżej niż się wydają. Czy to jest straszne, że to jest tak blisko? To jest tutaj. Nie tam. W praktyce medytacji nie patrzysz na zewnątrz, tylko puszczasz, aż w końcu możesz wszystko puścić - nie musisz odnosić sukcesów, nie musisz o niczym myśleć. Nie ma o czym myśleć. Nie jesteś zainteresowany zewnętrznym światem. Bodhidharma siedział przed ścianą przez dziewięć lat i nie był niczym zainteresowany, nie podlegał żadnym wpływom – tylko ta ściana. To jest zbyt blisko, a my jesteśmy uwarunkowani, by szukać prawdy na zewnątrz. Może prawda to nie jest najlepsze słowo, ale by szukać na zewnątrz. Tak jak nie możesz zobaczyć własnej twarzy, tak nie znajdziesz tego szukając czegoś na zewnątrz, dlatego musimy patrzeć do środka.
Drugi powód – to jest zbyt doniosłe. Nie mamy pojęcia, jak wspaniały jest ten skarb. Jest większy niż jakikolwiek wynalazek ludzkości! I nikt o tym nie mówi. Myślę, że w Tybecie śpiewa się pieśni o dharmie i tym skarbie, ale nie w Ameryce. Tutaj czasem nazwiemy jakieś perfumy Nirvana, czy Phila Jacksona – Mistrzem Zen NBA. Ale to jest zbyt wspaniałe. Gdybyśmy rozumieli, jakie to jest wspaniałe, szukalibyśmy tego. Jest taka reklama ubrań męskich – Gwarantuję - potęga telewizji. Ale mogę wam zagwarantować – to jest największe.
Trzeci powód – To jest zbyt proste. Jedyne, co musisz zrobić, to uspokoić umysł. Nie jesteśmy zainteresowani niczym. Na tym polega medytacja. To jest jak stara urna na kadzidło w starożytnej świątyni, po prostu tak, po prostu siedząca w głębi ołtarza, przez wieczność, żadnych trosk o gejowskie małżeństwa, żadnych trosk o Irak, żadnych trosk nawet o Zen. To bardzo ważne. Nawet żadnej troski, by się o nic nie troskać. I wtedy naprawdę zapraszasz tą cudowną rzecz, by się pojawiła. Ponieważ już ją masz i, jak mówił Suzuki Roszi, ona jest zawsze z nami, nigdy nas nie opuściła.
I na koniec – to jest zbyt cudowne. To jest zbyt cudowne, żebyśmy byli zdolni zaakceptować tak olbrzymią prawdę, że jesteśmy Buddą. Niezależnie od tego, czy wierzymy w to czy nie, że jesteśmy przebudzoną istotą, wolną od iluzji. Nie cały czas, ale czasami, wolną od samej siebie, nieskrępowaną przez siebie. Sogyal pisze w tym samym tekście, że najbardziej niepokojącą rzeczą we współczesnym świecie jest ignorancja i wypieranie tego, kim jesteśmy.

Przeczytam komentarz dotyczący prawdziwego umysłu (1).  Będzie to dialog między Chinulem, wielkim koreańskim nauczycielem i jego uczniami. Uczeń zadał pytanie, a Czuang-tsy, uczeń Lao-tsy powiedział: Gorąco umysłu jest jak skwierczący ogień. Jego zimno jest jak zamarznięty lód. (Zdarzyło wam się tego doświadczyć?) Jego prędkość pozwala mu pokonać cztery morza świata w mgnieniu oka. W bezruchu, jest jak głębia stawu. W ruchu, wzbija się wysoko w niebo. Doprawdy, tym właśnie jest ludzki umysł. To jest stwierdzenie, że umysł zwykłej osoby nie podlega kontroli ani zniewoleniu. Wciąż jednakże nie mamy jasności, jaką dharmiczną metodę kontroli zaciemnionego umysłu proponuje szkoła Soen (tak się nazywa Zen w Korei). Zaciemniony umysł może być kontrolowany za pomocą Dharmy nie-umysłu.

 

To raczej trudno zrozumieć, ale nie-umysł nie oznacza, że nie istnieje esencja umysłu. Nie-umysł oznacza, że świadomość (2) rozpuszcza myślenie. Twoja świadomość, twoja naturalna świadomość, czy uwaga może rozpuścić myśli, ponieważ nie są one realne. Pewna osoba kiedyś bardzo się rozgniewała. Przyszła do mnie następnego dnia i powiedziała mi o tym, a ja powiedziałem: Pokaż mi swój gniew. Jeśli coś jest prawdziwe, nie musisz nawet się starać, to po prostu istnieje. Jest o tym wiele historii. Eka pokonał prawdopodobnie dwieście tysięcy mil i musiał wspiąć się na górę, żeby odnaleźć jaskinię Bodhidharmy, w której ten medytował od lat. I ostatecznie, po wielu trudnościach, został przez niego przyjęty. Myślę, że Eka musiał długo stać na śniegu. My dostajemy to naprawdę łatwo (śmiech). Bodhidarma spojrzał  na niego: Co tam? Eka odpowiedział: Nie mogę uspokoić mojego umysłu. Mój umysł jest bezustannie wzburzony. Bodhidharma: Dobrze, więc przynieś mi swój umysł. Eka odszedł na jakiś czas, potem wrócił i mówi: Nie mogę znaleźć mojego umysłu. Bodhidarma odpowiedział: Zatem twój umysł osiągnął spokój. Mówimy o tym samym.

 

Świadomość, czy też uwaga, skierowana na myśl, prawie bez żadnego wysiłku, jak motyl, miękko, nie musi być ostra czy nasilona. Twoja świadomość czy uwaga skierowana na myśl, rozpuszcza ją, ponieważ widzi poprzez myśl. I dostrzegasz, że pierwotnie nie ma ona trwałej natury. Więc jest taki moment, miejsce, gdzie nie ma myślenia, jest nie-myślenie... To jest nie-myślenie. Wskazuje na to wielu nauczycieli - nim zaczną mówić, lub w trakcie. Trungpa był jednym z nich. Pamiętam, jak w San Francisco zapalił papierosa naprzeciw kilkuset ludzi, którzy chciwie mu się przyglądali, ale tak naprawdę to on był po prostu tak, po prostu palił papierosa, nic więcej. Ale może palenie to nienajlepszy przykład. (śmiech) Co my robimy? My nie palimy tak po prostu. My planujemy, myślimy. On po prostu palił. Albo Roshi Suzuki czasami siadał naprzeciw nas i odsłaniał esencję umysłu. Gdy nie ma myślenia, można być żywym, jesteś wolny od myśli. A wtedy możemy porzucić mądrość świadomości, ponieważ nie potrzebujemy już nawet jej. To jest tak, jak na dziesiątym obrazie pasterskim. Chłopiec, pasterz i wół, oboje znikają, i gdy znikają pozostaje tylko błyszczący księżyc. Gdzie oni odeszli? Kto zniknął? Mówisz, że wół zniknął!? (śmiech) W Azji woły są niezwykle cenne dla tamtejszej kultury, szczególnie dla rolników, ponieważ oni żyją z nimi dzień i noc. Kiedy pozostawiasz złudzenia oraz świadomość, nazywamy to nie-umysłem.

 

Posłużę się analogią do pustej butelki. Kiedy mówimy „pusta butelka” to nie znaczy, że nie ma butelki tylko, że wewnątrz butelki nic nie ma. Więc nie-umysł oznacza, że wewnątrz umysłu nie ma już myślenia. Nie oznacza to, że nie ma umysłu. Mamy umysł. To dobrze, prawda? I ten umysł jest nie tylko pusty, jest numinalny (3)  i szlachetny, numinalny, spokojny oraz wzniosły. To twój prawdziwy umysł.

 

Jest jeszcze parę innych rzeczy, które chcę przeczytać. Ten paragraf: Dlaczego omawia się noumenalną świadomość? Chinul mówi: To wszystko są przykłady apofatycznego (4) dyskursu. Innymi słowy dyskurs jest tylko przesłoną tego, co nie może być wypowie-dziane. Bo musimy coś powiedzieć, musimy powiedzieć: idź tą drogą, nie, idź tamtą drogą. Dlatego nauczyłem się tego nowego słowa: „apofatyczny”, co oznacza „ukrywanie błędów”. Bo tak naprawdę nic nie możesz o tym powiedzieć. Subhuti, który był jednym z dziesięciu uczniów Buddy i zasłynął z siły swojej medytacji, poproszony o wygłoszenie mowy, powiedział: Nie zostało wypowiedziane ani jedno słowo. To było przemówienie. Nie padło żadne słowo. Czy rozumiecie? Cała Tripitaka wyłania się z tego numinalnego umysłu, a nie z naszego uwarunkowanego umysłu. Więc ten rodzaj apofatycznego dyskursu nie ma na celu ujawnienia esencji umysłu. On tylko na nią wskazuje. Gdybym nie wskazał, że przejrzysta, stała świadomość, która jest obecna teraz, której nic nie przerywa i której nic nie przesłania, to twój własny umysł, o czym miałbym mówić jako o niestworzonym i bez właściwości? Z tego powodu musicie zdać sobie sprawę, że wszystkie nauki wskazują właśnie na tę świadomość, która ani powstaje, ani nie wygasa i tak dalej. Jest stała, na wyciągnięcie ręki, niestworzona, nienarodzona i nie-zniszczalna. Chinul konkluduje, że istnieje wiele terminów: „niestworzone”, „niespoczywające”, co oznacza, że nie znajduje się ani na zewnątrz, ani wewnątrz, ani pomiędzy. To jest wszędzie! Nie! To nie jest wszędzie. (śmiech) Nawet „niewyrażalne”. Wszyscy mistrzowie Zen uderzali w podłogę (uderzenie, uderzenie). Po prostu można tak mówić o tej pustej i spokojnej świadomości, która asymiluje wszystko.

Mówimy o trzech aspektach. „Pustka oznacza, że jest ona pozbawiona wszelkich właściwości, wszelkich uwarunkowań...” Pustka nie znajduje się w żadnym konkretnym stanie, jest po prostu pusta. „To jest jednakże wciąż termin apofatyczny.” To tylko wyjaśnienie. „Spokojna odnosi się do niezmiennego aspektu twojej prawdziwej natury; to nie jest to samo, co pusta nicość. Termin świadomość odnosi się do manifestacji tej esencji. To nie jest to samo co rozróżnianie.” Świadomość to nie to samo co rozróżnianie. Niemniej można mieć rozróżniającą świadomość. „Te trzy komponenty same w sobie składają się na podstawową Esencję Prawdziwego Umysłu. Stąd od początkowej aktywacji Bodhiczitty aż do osiągnięcia stanu Buddy istnieje tylko ten spokój i ta świadomość, niezmienne i nieprzerwane. Tylko w od-niesieniu do poszczególnych etapów (na ścieżce Bodhisattwy) ich dostrzegalne cechy i nazwy nieznacznie się różnią.”

Może jeszcze jedno. Również o tym mówiłem wcześniej. Z tyłu tego rakusu Katagiri Roshi napisał poemat: daigo mutan, kiaku mei mutan. Mutan znajduje się pośrodku kaligrafii i oznacza „nie ma początku ani końca”. Daigo jest po lewej i oznacza wielkie oświecenie, a kiaku mei po prawej oznacza iluzję. Więc zarówno oświecenie, jak i iluzje nie mają początku ani końca, bo pochodzą z tego samego miejsca. Ale my musimy wiedzieć, czym jest to źródło, czym jest źródło naszego życia. Najbardziej interesujące jest to, że znak mei, który oznacza iluzję, jest prawie taki sam jak znak „droga” – do, dao. Po lewej stronie znajdują się kreski, które oznaczają ścieżkę, a dao oznacza głowę lub prowadzącego, czy przywódcę. Jesteś prowadzącym, jesteś jedyną osobą na ścieżce, jesteś prowadzącym na ścieżce, ponieważ istnieje ścieżka do twojego umysłu. Latem chodziłem z zendo do głównego domu i teraz tam jest ścieżka w trawie, ponieważ chodziłem nią tak długo, w te i wewte. Ango ma 30 dni. Z iluzjami jest tak samo. Jest ścieżka. Kto chodzi tą ścieżką? Jest też ryż. Prowadzący i złudzenia to ryż na ścieżce. Co oznacza, że jesteśmy pełni, może nawet zbyt pełni, chociaż oczywiście ryż jest ważny, dobrze jest mieć go trochę w miseczce, żeby nie umrzeć z głodu, może też trochę soli. Ryż na ścieżce to iluzje. To nie odbiega tak bardzo od obrazu dzisiejszego konsumenckiego świata. Ryż na ścieżce (śmiech). „Zakupy z okazji dnia ojca!” Ryż na ścieżce!

Dobrze, że to zapisałem, bo patrząc na to rakusu zrozumienie zajęło mi lata. I to jest cudowne, ponieważ za iluzją jest Bodhi, Budda. Na tym polega wolność. Tak naprawdę można powiedzieć, że iluzje to oświecenie, twoja iluzja to Bodhi. Dla wszystkich stu ośmiu oświeceń jest sto osiem iluzji, które są im przy-porządkowane. Czy to nie cudowne? Każda iluzja, którą niesiesz, jest przyporządkowana, przyspawana do ciebie samego, jest jak twój cień. Jeśli słońce świeci z jednej strony, rzuca cień z tej strony, a jak z drugiej strony, to z drugiej. Twój cień zawsze będzie za tobą podążał. Aż się zatrzymasz. Daigo mutan, kiaku mei mutan.

Jeszcze o esencji umysłu. Muszę wam powiedzieć, jakie to jest wspaniałe, bo nie będziecie tego szukać. Muszę wam powiedzieć, jakie to ważne i cenne. (Uczeń: Spójrzcie na ceny ryżu! śmiech) Widzicie? Nie tylko ceny ryżu, ale wszystko rośnie! Pewne państwo na Dalekim Wschodzie demonstrowało, wznieciło rewolucję, ponieważ wszystko podrożało. „Żadnych podatków bez reprezentantów!” (śmiech) Historia powtarza się z powodu naszych złudzeń, nie ma nic nowego, to wszystko to są stare sprawy. Nie jesteśmy zainteresowani tymi sprawami, zawsze tak będzie. Istnieje pewien piękny wiersz – Ogród na wzgórzu zmarniał, a konie i powozy w bezustannym ruchu. Ogród na wzgórzu oznacza, że nie jesteś tym wszystkim zainteresowany, bo to po prostu kręci się w kółko. Konie i powozy w bezustannym ruchu. Byliście kiedyś w Barcelonie? Szinko i ja pojechaliśmy kiedyś do Barcelony. Tam jest taka uliczka, którą ludzie wędrują w górę i w dół, tysiące ludzi każdego dnia. Wyglądasz przez okno, trzecia rano, patrzysz przez okno, ósma, tysiące ludzi. Ale właściwie to nic się nie porusza. Kiedyś, gdy nie miałem nauczyciela, doświadczyłem tego. Chyba była jakaś burza, ale nic się nie poruszało i to jest prawda. Tak naprawdę nic się nie porusza, nawet gdy jest taki ruch. Cyklon, Barcelona, tak naprawdę nic się nie porusza. Nie ma się czym ekscytować. Bardzo nudne życie (śmiech). Dobrze, więc teraz coś na podniesienie nastroju. Ale może już wszystko przeczytałem? Widzicie, to jest po prostu jak stara urna na kadzidło, po prostu siedząca. Ten obraz mnie uderzył – bardzo stara urna na kadzidło, misa, nóżki, ten kształt siedzący w tej starożytnej świątyni, bardzo małej i na uboczu, nieznanej, siedzący tam od bardzo dawna. Nie zainteresowany. Ale w tym samym czasie pełen życia i wdzięku.

Wzniosła esencja twojego prawdziwego umysłu. Esencja prawdziwej takości, oznacza bycie pozbawionym wszelkich właściwości i uwarunkowań, ani nie przybywa ani nie ubywa w żadnym zwykłym człowieku, śrawace, pratjekabuddzie, bodhisattwie ani Buddzie. Nie pojawia się we wcześniejszym czasie, ani nie zniknie w późniejszym czasie. Ostatecznie, jest ona stała i wieczna. Od początku jej natura była kompletna we wszystkich jej szlachetnych właściwościach. (...) Umysł jest pusty, wzniosły i znakomity; jest przejrzysty, błyszczący, numinalny i jasny. Nie przychodzi ani nie odchodzi, ponieważ przenika trzy okresu czasu. Nie znajduje się ani wewnątrz ani na zewnątrz, ponieważ przenika dziesięć kierunków. Ponieważ ani nie powstaje ani się nie kończy, w jaki sposób mogłaby zostać zraniona przez cztery góry? Ponieważ jest odrębna od natury i właściwości, jak mogłaby zostać przesłonięta przez pięć obiektów zmysłów?


Spisała z nagrania, przetłumaczyła i opracowała: Agata Sobiecka

 

(1) Przyp. tłum. Cytaty pochodzą ze studiowanej od paru miesięcy przez amerykańską Sanhgę książki: Buswell, R. E. (1992). Tracing Back the Radiance. Chinul's Korean Way of Zen. Honolulu: Kuroda Institute Book.
(2) Przyp. tłum. Awareness – wszędzie, gdzie słowo „świadomość” pojawia się w tłumaczeniu, odnosi się do angielskiego terminu awareness, który w języku potocznym ma wiele rozłącznych lub częściowo pokrywających się znaczeń (to be aware – zdawać sobie sprawę, rozumieć, być zdolnym do postrze-gania, być przytomnym, czuwać, być świadomym) nadawanych dość dowolnie przez mówiącego. Niuanse tych znaczeń są jednakże szczegółowo omawiane zarówno w tekście Chinula, jak i w Abi-dharmie, podobnie jak we współczesnej neuronauce oraz filozofii umysłu. Z braku jednego precyzyjnego odpowiednika w języku polskim, używam słowa „świadomość”, z reguły zarezer-wowanego dla angielskiego consciousness, które jednakże wydaje mi się najbardziej naturalne.
(3) Przyp. tłum. Noumenal/numinous – Po wielu rozmowach Sangha amerykańska wciąż nie doszła do zgody, czy tłumacz angielski – używający tych dwóch słów zamiennie – posługuje się nim w znaczeniu „sam w sobie, odnoszący się do siebie, przed podziałem na podmiot i przedmiot, nie-zjawiskowy” (w zachodniej literaturze słowo „noumenalny” z reguły wiązane jest z Immanuelem Kantem), czy też w znaczeniu „święty” („numinalny” - z reguły wiązane z Rudolfem Otto).
(4) Przyp. red. Apofatyczny - określenie stosowane w tzw. teologii apofatycznej, według której istota Boga i jego tajemnice są niepoznawalne na drodze czysto rozumowej i dlatego w poznaniu Boga posłu-guje się metodą przeczenia, negacji, paradoksu, antymonii, itp. Mówi się o tym jaki Bóg nie jest, np. Bóg nie jest śmiertelny; Bóg nie jest skończony.