Pożegnanie Oskara

 

Fragment mowy dharmy Jakusho Kwong Roshiego wygłoszonej w dniu 18 sierpnia 2009 roku na Górze Sonoma.

 

W nadchodzącym tygodniu odbędzie się pogrzeb Oskara. On wiedział, że coś ważnego motywowało go do praktyki Dharmy. Miała na niego ogromny wpływ i poruszała go. Przyjeżdżał tu prawie co roku. Powiedział mi, że na początku nie do końca rozumiał, o co chodzi i jako dzisia starał się cały czas sprawiać mi przyjemności. Przynosił mi rzeczy, które lubiłem jeść i robił dla mnie dużo dobrych rzeczy, aż zdał sobie sprawę, że nie o to chodzi i zaczął studiować głębiej. Stanowił kręgosłup islandzkiej sanghi. (...)
Myślę, że dzięki Oskarowi staliśmy się uznaną prawnie grupą religijną na Islandii. Tam jest może 18 grup religijnych, które zostały uznane przez rząd islandzki, i których członkowie dostają małe stypendia. Oskar był prezesem przez przynajmniej 10 ostatnich lat i położył fundamenty islandzkiej sanghi Zdaje się, że chciał wszystko zakończyć. Może nawet wiedział, że umrze. Nie wiem. Zamierzał przekazać prezesurę Heldze. Dopracował statut. Dopracował prawnie wszystko, co było potrzebne do uzyskania statusu prawnego. Wykonał ogromną papierkową pracę, aby ten kraj mógł przyjąć Dharmę. Chodził na wiele spotkań i pracował, aby zasiać ziarno, które jest wielkim darem nie tylko dla nas, ale dla całej Islandii.
Otrzymałem listę osiągnięć Oskara, ale zapomniałem przynieść ze sobą. Był muzykiem – grał na klarnecie. Nie pamiętam nazw, ale uczęszczał do szkół muzycznych w Anglii. „Topowi” klarneciści uczyli go grać. Jeden nauczyciel – wysoko postawiony mentor, nie cenił Oskara, aż pewnego dnia Oskar zagrał ten sam utwór, co zwykle i nauczyciel powiedział: „To jest to”. Wiedział już jak grać w ten szczególny sposób. Grał w wielu orkiestrach, w Islandzkiej Orkiestrze Symfonicznej, w Opera House. Był wszędzie. Dwóch kompozytorów pisało dla niego utwory. Jednym z nich był Snori – ojciec chrzestny dzieci Oskara.
Był pierwszym klarnetem w Islandzkiej Orkiestrze Symfonicznej. Pewnego dnia naprawiał rury w piwnicy i nagle zadzwonił telefon - „Orkiestra na ciebie czeka”. Jego ręce były czarne od smoły (śmiech). Nie wiedziałem, że orkiestra czeka na ludzi tak jak samoloty czy pociągi. Jest tyle historii o nim... Gdyby nie Oskar Islandzka Sangha nie byłaby tam, gdzie jest teraz. W Islandii nie jest tak jak w Kalifornii czy nawet w Polsce, gdzie istnieje wiele różnych religii. Jest tylko protestantyzm, ale powoli napływają inne religie. Mamy teraz trzypiętrowy budynek. Jesteśmy na samej górze. Wynajęliśmy go także grupie Vajrayany, na środkowym piętrze są muzułmanie, a na najniższym jest grupa chrześcijan. Czasem słychać muzułmańskie śpiewy, które są całkiem ładne. Trzypiętrowy budynek religijny (śmiech), co było kompletnie nieplanowane.
Jest tyle do powiedzenia o Oskarze. Tyle przeszkód musiał pokonać, żeby położyć podstawy Zen w tym kraju. My tu w Kalifornii nie jesteśmy świadomi jak to wygląda w mniejszych krajach. Oskar się nie zrażał. Miał świetne poczucie humoru. Pijaliśmy razem kawę. Jego ekspres do kawy robił tylko jedną filiżankę naraz... Pewnego razu chciałem go przekupić, żeby mi go dał, ale przyszła jego żona i powiedziała, że się nie zgadza. Prawie go miałem! (śmiech). Na ostatnim spotkaniu wypiłem cztery filiżanki. Była taka dobra! Oskar był ekspertem od kawy. Powiedział, że powinienem sprawdzać ziarna. Powinny być takiego samego rozmiaru. Nie taka, jaką kupujemy w Cotsco (hurtownia typu Makro – przyp. red.), czy w kawiarniach. Ziarna powinny mieć też ten sam kształt. Wtedy kawa jest naprawdę dobra. (...)
Nie mieliśmy pojęcia, że coś takiego się zdarzy. Tym razem podczas mojego pobytu na Islandii spotkałem się z Dalajlamą. Pamiętam, że wysłałem Oskarowi zdjęcia z tego spotkania, ale on nigdy nie odpowiedział. Czułem, że jest jakiś rodzaj dystansu między nami. Lekcja dla mnie jest taka, że jeśli nie mogę się do kogoś zbliżyć, powinienem próbować wciąż i wciąż.
(...)

Tłumaczenie z nagrania: Małgosia Sieradzka
Redakcja: Jurek Kuun
Foto: ordynacja Oskara Ten Shin Dai An (Sky Mind, Great Ease) w październiku 2008 na Islandii