|
ROHATSU po babsku
i przy piecu
w czarnej komitywie
sieć połączeń oplata nas
światło grzmi z daleka
……
cisza wymościła w nas gniazdo
dla ptaka który uleciał
w przestrzeń
w drugiej godzinie rozebrałam się ze snów
zdjęłam upływ czasu
serce bije jak on
ciepło rozebrało mnie
do ostatniej koszuli
zdjęłam wszystkie warstwy upiększeń
cisza rządzi bez oporu
bezszelestnie
……
być jak Budda na ołtarzu
nie uginać się
twardnieć
czuleć
śmiać się jak on
Eureka
zadamawiać się w każdym kącie
w mysiej dziurze
|