Zaakceptować wszystko, co przychodzi

 

Wywiad z Roshim Jakusho Kwongiem w 2010 roku na Górze Sonoma.

- Czym jest wolność? Od trzech miesięcy choruje na półpasiec w ostrej postaci. Jestem uwięziony w domu jak w areszcie domowym. Dzięki temu, że od pięćdziesięciu lat praktykuję medytację w pozycji siedzącej, przeżywam tę okoliczność jako duchowe odosobnienie. Doświadczam głownie bólu – jego intensywność w dziesięciostopniowej skali sięgała 5, a szczytowych mementach 9 stopni. Teraz czuję już tylko tępy ból rano i wieczorem. Ktoś powiedział mi, że jeśli przestanę się irytować, to ból osłabnie albo całkiem zniknie. Zdałem sobie jednak sprawę, że nie jestem zły ani przygnębiony. To dzięki praktyce siedzenia i obserwowania umysłu – czyli praktyce aktywnej akceptacji wszystkiego, co przychodzi. Nie oznacza to oczywiście, że moje ciało nie bywało napięte czy bolesne. Nie jestem ponad bólem. Doświadczam dobrodziejstwa praktyki zen, odnoszącej się do umysłu, który zawiera ciało i cały wszechświat. Praktyka zen przywraca umysłowi przyrodzony mu bezruch i spokój. Praktykując, wykraczamy poza myślący umysł, który jest uwarunkowany przez dychotomie: wolność – zniewolenie, zło- dobro, życie – śmierć, długie – krótkie, lubię – nie lubię itd. Czujące istoty są zniewolone przez dychotomie.

Wolność nie istnieje na zewnątrz, ale odnosi się bezpośrednio do naszego umysłu. Umysł, który nie jest poddany treningowi – więzi nas. W tybetańskiej tradycji nosi się na szyi czerwony sznureczek – ma on nas chronić nie przed czymś z zewnątrz, ale przed nami samymi, bo jakże łatwo krzywdzimy sami siebie, stajemy się własnymi wrogami. Praktyka medytacji w pozycji siedzącej przywraca umysłowi jego pierwotny stan, który istnieje poza wolnością rozumianą konwencjonalnie.

 

Patriarcha Zen – Tozan Zenji ponad 1000 lat temu napisał wiersz:

Nie staraj się ujrzeć świata obiektywnego.

Ty, który dany jesteś jako obiekt widzialny, to zupełnie co innego niż ty sam.

Idę własną drogą i spotykam siebie, a w sobie wszystko, co napotykam.

Nie jestem czymś, co mogę ujrzeć (jako obiekt).

Gdy pojmujesz owo „ja”, w którym mieści się wszystko,

Odnajdujesz swoja prawdziwa drogę.

 

Czyli wolność...

 

 

Wysłuchała i przetłumaczyła: Małgorzata Sieradzka

Zredagował: Jurek Kuun

 

Wywiad ukazał się w nr 8 (sierpień 2010) Charakterów